Archive for the ‘Sukces w tworzeniu gier’ Category

Sukces w tworzeniu gier – #2

Thursday, September 13th, 2007

Kontynuuję serię o sukcesie w tworzeniu gier; dzisiaj na tapecie kolejne dwa czynniki – bycie dobrym w danej dziedzinie oraz skupienie się. Ponieważ większość Czytelników zajmujących się tworzeniem gier to prawdopodobnie przede wszystkim programiści, dlatego będę stosował termin ‘twórca gier’ i ‘programista’ zamiennie. Większość przemyśleń tak na prawdę odnosi się w taki sam sposób do każdej dziedziny gamedev’u, a dzięki uproszczeniu tematu do samego programowania gier będzie mi łatwiej pisać, a Wam zrozumieć ;).

Bycie dobrym w danej dziedzinie (Good)
Myślą przewodnią tego tematu są słowa twórcy gier, Alexa Gardena

“To be successful, put your nose down in something and get damn good at it.”

By osiągnąć sukces jako twórca gier trzeba przede wszystkim dbać o swoje umiejętności i być dobrym w swej dziedzinie. To stwierdzenie wydaje się oczywiste, ale bardzo prosto zapomnieć tu o kwestii, która osobiście wydaje mi się kluczowa. Łatwo można popaść w pewnego rodzaju pychę, czy wręcz samouwielbienie gdy zaczynamy dochodzić do wniosku, że umiemy już bardzo dużo, jesteśmy świetnymi programistami, mamy duże doświadczenie w tworzeniu grafiki 3D, etc. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy te stwierdzenia są poparte naszymi osiągnięciami. Dlaczego tak piszę? Dlatego, że bardzo ważne jest, by stale się rozwijać! I są na to co najmniej dwa powody:

  • Technika idzie do przodu
    Jest to bardzo widoczne w branży tworzenia gier. Każdego roku sprzęt komputerowy ma coraz większe możliwości, a gracze coraz wyższe oczekiwania. Za tym wszystkim muszą nadążać twórcy gier. Kiedyś dobrze sprzedawały się gry, w których grafika była wyświetlana w rozdzielczości 320×200, kolorów w użyciu było kilka, a o powszechności trzeciego wymiaru nikt nie marzył. A dzisiaj? Takie gry jest w stanie stworzyć praktycznie każda osoba po podstawach C++ i kursie Allegro lub DirectDraw. Jednak gdy praktycznie każdy gracz posiada akcelerator grafiki 3D z shaderami a gry stają się coraz bardziej fotorealistyczne, napisanie dobrej gry wymaga coraz większych umiejętności. Podstawy grafiki 2D nie wystarczą, dziś trzeba umieć obsłużyć wszelkie nowinki technologiczne.
  • ‘Mięsień nieużywany zanika’
    To popularne stwierdzenie dobrze oddaje, co dzieje się z programistą gdy nie praktykuje tej sztuki. Jeśli ciągle czegoś nie tworzy, nie rozwija się, to powoli zacznie tracić wyczucie, a w końcu i spora część rzadziej stosowanej wiedzy wywietrzeje. Tutaj nie ma rady, jedynym sposobem by być dobrym to “ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć”. Kiedy ostatnio coś kodziłeś? 🙂

Nie ma tu drogi na skróty – żeby być dobrym, trzeba działać. Przysiąść, doedukować się i wykorzystywać tą wiedzę w praktyce. By osiągnąć sukces, trzeba być stale dobrym. Trzeba się rozwijać.

Skupienie się (Focus)
Ten element jest bardzo powiązany z poprzednim. Żeby być faktycznie dobrym (i coraz lepszym), trzeba się skupić. Co to znaczy? Do jakiego stopnia “oddać się” tworzeniu gier?

Tutaj przede wszystkim trzeba wykazać zdrowy rozsądek i zastanowić się, dlaczego chcemy osiągnąć sukces w tworzeniu gier. Jeśli wiążemy z tym naszą przyszłość zawodową, to nasze skupienie na temacie powinno być duże. Nie można jednak zaniedbać rzeczy ważniejszych – spraw duchowych, rodziny, przyjaciół, zdrowia. Dokształcanie się i ciągłe praktykowanie pochłania dużo czasu, dlatego trzeba ten czas wykupywać kosztem innych zajęć, które uznamy za mniej ważne. Doba ma niezmiennie 24 godziny i dlatego wypada umieć zarządzać tym czasem :).

Można też pomyśleć o skupieniu na trochę niższym poziomie. Gdy rozwijamy się jako programiści gier, trzeba uważać na pokusę uczenia się wszystkiego na raz. Lepiej skupić się całkowicie na jednym zagadnieniu (np. obsłudze biblioteki Boost::Thread, zaawansowanych technikach graficznych w OpenGL, etc.) i po jego opanowaniu dopiero przejść do następnego.

Na Warsztacie można znaleźć przykład mocnego skupienia się na tworzeniu gier.

Tych, którzy doczytali do końca zapraszam do udzielania się w komentarzach, a w następnym odcinku omówię kolejne dwa czynniki sukcesu – Pchanie i Oferowanie czegoś wartościowego.

Sukces w tworzeniu gier – #1

Sunday, September 9th, 2007

Jakiś czas temu w materiałach dostęnych na stronie TED odnalazłem bardzo ciekawe przemówienie, zatytułowane “Secrets of success in 8 words, 3 minutes” (obowiązkowo obejrzyj przed czytaniem dalej!). Podane tam elementy sprzyjające sukcesowi odnoszą się praktycznie do każdej dziedziny życia i warto poświęcić chwilę, by przemyśleć na ile pojawiają się one w naszych działaniach. Tutaj jednak chciałbym przyglądnąć się dokładniej tej prezentacji pod kątem sukcesu w tworzeniu gier. Jak w praktyce uwzględniać elementy prowadzące do sukcesu w tej dziedzinie?

Postanowiłem w paru postach napisać trochę przemyśleń na temat każdego z elementów sukcesu. Są to kolejno: Pasja, Praca, Bycie dobrym w danej dziedzinie, Skupienie się, Pchanie, Oferowanie czegoś wartościowego, Pomysły i Wytrwałość. W tym wpisie zajmę się pierwszymi dwoma. Temat jest bardzo szeroki, więc gorąco zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami, przemyśleniami i przykładami w komentarzach.

Pasja (Passion)

Przykładów zastosowania tego elementu sukcesu nie trzeba daleko szukać, rozglądnijmy się po własnym podwórku. Większość Warsztatowiczów zajmuje się tworzeniem gier dla przyjemności, jest to ich hobby. Wkładają w pracę swoje serce, ponieważ robią to dla siebie, z pasji, a nie są motywowani pieniędzmi. Z takim podejściem dużo łatwiej będzie im pracować nad grami zarobkowo.

Praktycznie w każdej dziedzinie życia widać sporą różnicę jakości pomiędzy pracą wykonywaną z przymusu a pracą wykonywaną od serca. Gry komputerowe to forma sztuki, więc te tworzone z pasją zyskują dodatkową głębię, która jest doceniana przez późniejszych odbiorców. Najlepsze przykłady znaleźć można w produkcjach z końca lat 90-tych XX wieku (niestety, pod względem głębi przemysł gier komputerowych podzielił losy przemysłu filmowego; większość dzisiejszych produkcji swoją jakością przypomina filmy z Hollywood). Wymieńmy takie gry jak StarCraft czy Fallout – obie w wypowiedziach, dialogach i grafice nasycone były dowcipami nawiązaniami do różnych książek, filmów czy rzeczywistych postaci. Możemy je skontrastować z różnymi produkcjami, które przechodzi się schematycznie. Które gry się lepiej pamięta? Nie da się ukryć, że od razu widać, gdzie twórcy włożyli swe serce do pracy.

Jeśli więc widzimy naszą przyszłość w branży tworzenia gier, należy zacząć od tego, by ją polubić. Gdy zajmujemy się jakimś projektem czyńmy to z radością i wkładając w to całe swoje serce, a tę różnicę w jakości będzie się dało wyczuć. Używając popularnego powiedzenia, gra będzie miała duszę.

Praca (Work)

Nie oszukujmy się, tworzenie gier to jest ciężka praca. Programiści indywidualni wiedzą o tym bardzo dobrze. Wiele godzin spędza się na projektowaniu i pisaniu poszczególnych elementów gry. Często nie są to nasze ulubione dziedziny (na przykład ja mam zawsze problemy z grafiką 3D). Żeby nasza gra stała się dobrą produkcją musimy włożyć bardzo dużo pracy w jej tworzenie. Tego nie da się przeskoczyć; musimy to zaakceptować. Nawet, gdybyśmy na każdym kroku korzystali z gotowych bibliotek, to jednak dalej zostanie sporo kodu do napisania samemu. Do tej pracy należy też testowanie i szlifowanie produkcji.

Kluczem do tego, by ciężka praca nie była trudna jest… polubić ją. Wiąże się to z pierwszym elementem – pasją. Gdy człowiek bardzo lubi to, co robi to praca nie wydaje mu się ciężka. Dlatego zabierając się za tworzenie gier należy spodziewać się, że wymaga ono dużej pracy i jak najszybciej nauczyć się tą pracę traktować jak zabawę. Im więcej przyjemności sprawia tworzenie gier tym chętniej będziemy się w to angażować, tym lepiej, łatwiej i weselej będzie nam szło. I szybko przełoży się to na wymierne rezultaty. Nie trzeba zostać pracoholikiem – zamiast tego należy być PracoFrolic’iem 😉

Tyle na dziś; jeszcze raz zapraszam do dzielenia się przemyśleniami w komentarzach. A w następnym odcinku spojrzymy na kolejne dwa elementy sukcesu 😉

PS. W temacie naszej dziecięcej części osobowości polecam ciekawy wpis na proaktywnie.pl.